Dlaczego warto się tym zainteresować?
Jeśli trafiłeś(-aś) na tę stronę, to prawdopodobnie zaniepokoiła Cię rosnąca liczba nadajników, stacji bazowych czy innych źródeł promieniowania elektromagnetycznego (PEM) w Twoim otoczeniu. A może po prostu często korzystasz z telefonu, który w nazwie posiada 5G i chciałbyś dowiedzieć się, czy i jak to może wpływać na Twoje ciało? Wbrew temu, co może sugerować przekaz medialny, temat ten nie jest wymysłem teoretyków spiskowych. Wręcz przeciwnie – jest poważny, udokumentowany i warty rzetelnej refleksji. Dlatego piszę o tym, bo uznałem to za jedną z ważnych rzeczy dla zdrowia w dzisiejszym świecie.
Jestem z zawodu architektem i daleko mi do doszukiwania się tajnych planów czy narracji o „depopulacji”. Ale jestem też osobą, która przeszła przez konkretne problemy zdrowotne, których przez lata nikt nie potrafił zdiagnozować. Astma, problemy ze snem, zaburzenia krążenia, stany zapalne – dopiero wyprowadzka z mieszkania sąsiadującego z nadajnikiem sieci komórkowej przyniosła poprawę. Dziś wiem, że moje ciało reagowało na chroniczną ekspozycję na fale radiowe a ja należę do grona tzw. osób elektrowrażliwych (EHS). Od kiedy mieszkam w lokalizacji znacznie mniej narażonej na promieniowanie elektromagnetyczne stacji bazowych układ odpornościowy mojego ciała radzi sobie znacznie lepiej: morfologia jest w normie a lekarze nie karzą mi się badać na AIDS i nie sugerują białaczki.
To nie jest odosobniony przypadek.
Od ponad 30 lat prowadzi się badania nad wpływem fal elektromagnetycznych na organizmy żywe. Co najważniejsze: znacząca większość rzetelnych badań wskazuje na negatywne skutki zdrowotne ekspozycji na fale radiowe i mikrofalowe (GSM, 4G, 5G, Wi-Fi). Mimo to, główny przekaz medialny pozostaje oparty na uproszczonym twierdzeniu: „brak dowodów na szkodliwość”.
To nie jest cała prawda.
W raporcie BioInitiative zebrano ponad 1800 publikacji naukowych dokumentujących biologiczne skutki promieniowania znacznie poniżej obowiązujących norm. Inne instytucje, jak Building Biology Institute, proponują jeszcze bardziej ostrożne limity dopuszczalnej ekspozycji. Co ciekawe, wiele krajów – w tym Szwajcaria, Indie czy Włochy – już teraz stosuje limity znacznie niższe niż te obowiązujące w Polsce.
W 2020 roku w Polsce dokonano zmiany przepisów – podniesiono dopuszczalne poziomy promieniowania ponad 100-krotnie. To tak, jakby jednego dnia 2 papierosy dziennie szkodziły, a od jutra palenie 200 uznano za bezpieczne.
Co mówi nauka?
Nauka nie mówi jednym głosem – ale mówi wystarczająco wiele, by zachować ostrożność. Nie trzeba wierzyć w sensacyjny przekaz, by zadawać pytania:
- Dlaczego zmieniono normy, skoro nie pojawiły się nowe badania dowodzące ich nieszkodliwości?
- Dlaczego instytucje ochrony środowiska bazują na zaleceniach organizacji finansowanych przez przemysł telekomunikacyjny?
- Dlaczego w badaniach rzadko uwzględnia się długotrwałą ekspozycję w warunkach domowych?
Moja osobista motywacja
Strona, którą przeglądasz, powstała z potrzeby podzielenia się wiedzaą, której zdobycie kosztowało mnie wiele zdrowia, czasu i energii. Nie jestem biologiem ani lekarzem. Ale dzięki wsparciu narzędzi takich jak sztuczna inteligencja, dostępowi do kilkuset milionów publikacji i własnej determinacji, przeanalizowałem ogrom danych i zbudowałem bazę, która może pomóc też Tobie.
Nie musisz znać fizyki kwantowej, żeby zadbać o swoje ciało.
Co możesz zrobić?
- Zacznij od zrozumienia, czym jest promieniowanie PEM i jak działa w mieszkaniu
- Sprawdź, czy z Twojego okna widać anteny (to znaczy, że jesteś w linii bezpośredniego promieniowania)
- Pobierz darmowy poradnik PDF ze strony
- Umów się na zdalny audyt ekspozycji lub profesjonalny pomiar
Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że przez nasze ciała w nocy mogą być przesyłane setki gigabajtów danych.
Nie chodzi o lęk. Chodzi o świadomość, wybór i prawo do informacji.
Zapraszam Cię do dalszego poznawania tematu.